Miejsce
Złote i czarne
Dwie dość nietypowe restauracje - jedna osadzona w tradycji i sztuce, druga w nowoczesności i ekstrawagancji - znajdują się w piwnicach zabytkowej kamienicy w centrum Poznania, kamienicy która jednocześnie jest jednym z centrów artystycznych wydarzeń.

Ich nazwy - "Pod Złotą Jabłonią" i "Dark Restaurant" - w pierwszej chwili przywołują odmienne skojarzenia. Złota jabłoń kojarzy się z wykwintnością, smakiem, pełnią, wreszcie z Biblią. Wydaje się być łagodna, sielska, może trochę romantyczna. Dark Restaurant właściwie wprost odnosi się do ciemności, trochę niepokoi, ale jednocześnie fascynuje. Brzmi dosyć ostro, szczególnie poprzez zlepek głosek "r" i "k", ale tak właśnie działa miejsce, które określa... wyostrza zmysły.

Historia i sztuka współczesna
Restauracja Pod Złotą Jabłonią powstała w lutym 2002 roku jako kontynuacja artystycznych zamierzeń galerii Garbary 48, mieszczącej się w starej poznańskiej kamienicy. Szczególna lokalizacja wyrwała również wpływ na charakter miejsca, w którym każdy element nawiązuje do artystycznego klimatu panującego w całym budynku. Oprócz Galerii Sztuki Współczesnej znajduje się tam również kilka pracowni malarskich i rzeźbiarskich. - Kamienica znajduje się na Garbarach - najbardziej znanej poznańskiej ulicy - o których śpiewał między innymi Laskowik i Smoleń w swoich kabaretowych programach - mówi Magdalena Walkowiak, manager restauracji. Budowę 4-piętrowego budynku ukończono w 1903 roku. W czasie wojny wpadła tu bomba, ale na szczęście uszkodziła tylko część murów, które potem odbudowano. Piękna fasada z żółtej klinkierowej cegły, z czuwającym na jej szczycie Okiem Opatrzności, pozostała niezmieniona do dzisiaj. Przez kilkadziesiąt lat mieszkał tu zegarmistrz, ceniony konserwator zegarów Katedry i Ratusza, a także Poznańskich Koziołków. W ciągu ostatnich kilkunastu lat działalności podwórze kamienicy, a nawet klatka schodowa często stawały się miejscem działań artystycznych, szczególnych wystaw czy happeningów.

Talerze wśród rzeźb
W restauracji Pod Złotą Jabłonią prezentowany jest unikatowy w skali Polski i Europy cykl naturalnej wielkości rzeźb wybitnego poznańskiego rzeźbiarza, Leszka Budasza, zamykający się w historię miłości Adama i Ewy. Cykl jest na stałe eksponowany w restauracji. W ten sposób restauracja nie jest tylko lokalizacyjnie częścią wspomnianej galerii, ale w pewien sposób stanowi jej przedłużenie i może także zaspokoić estetyczne apetyty gości. Nie dziwi więc fakt, że, jak mówi manager restauracji, miejsce to stało się od razu kierunkiem artystycznych poszukiwań, nie tylko kulinarnych, ale także plastycznych, muzycznych czy kabaretowych. We wnętrzach restauracji organizowane są popremierowe spotkania z aktorami, promocje książek, filmów, itp. Tuż, po otwarciu restauracji tak pisał o jej walorach dziennikarz lokalnej Gazety Wyborczej: "Przyznać muszę, że nie znam w naszym mieście właścicieli lokalu, którzy odważyliby się na taki eksperyment. Mamy tutaj bowiem do czynienia z dokładnie przemyślanym i perfekcyjnie wcielonym w życie programem ikonograficznym. Monumentalne białe rzeźby Budasza oraz reprodukcje najbardziej znanych dzieł prerafaelitów układają się w poszczególnych salach w kilka kręgów tematycznych. Najważniejsze z nich to "Spełnienie", "Macierzyństwo" i "Smutek". We wnętrzu nie zabrakło też oczywiście monumentalnej jabłoni, ozdobionej złotym blaszanym kręgiem".

Surowo i przytulnie
Lokal przygotowany jest na przyjęcie ok. 100 osób w kilku klimatyzowanych, różniących się wystrojem salach. W klubowej i pogrążonej w ciepłym półmroku a jednocześnie najbardziej kameralnej sali Jerzego Piotrowicza (zawdzięczającej swą nazwę zmarłemu w 1999 roku, wybitnemu malarzowi poznańskiemu, który zaprzyjaźniony był z galerią Garbary 48), usiądzie 6-14 osób. Największa, koncertowa, wykorzystywana jest najczęściej na spotkania grupowe od 20 do 48 osób. Jest to pomieszczenie surowe, wysokie i jasne, dobrze spełniające się przy organizacji małych koncertów czy pokazów multimedialnych. W sali niskiej jest bardzo przytulnie, dzięki ciepłemu światłu i rudej kolorystyce, w jakiej utrzymany jest wystrój, usiądzie w niej maksymalnie 20 osób. W najmniejszej i najbardziej intymnej sali Pod Aniołem może spotkać się od 2 do 6 osób, a nad dobrym klimatem czuwa tam wisząca rzeźba grającego anioła.

Kelner z noktowizorem
Dania serwowane Pod Złotą Jabłonią znane są nie tyko ze smaku, ale także ze szczególnie kuszącej formy. Przechodząc do Dark Restaurant (o 5 lat młodszej od Pod Złotą Jabłonią), gość rezygnuje jednak z tego widoku. Z prostej przyczyny, nie widzi nic. Zanim goście przekroczą próg ciemności dostają wszystkie informacje niezbędne do tego, aby czuli się w środku bezpiecznie. - Menu jest niespodzianką. Wybiera się jeden z trzech zestawów serwowanych tego dnia, informując wcześniej obsługę o swoich alergiach - mówi Magdalena Walkowiak. - Pobyt w Dark Restaurant jest niepowtarzalnym doznaniem zmysłowym, spotęgowaniem zmysłów smaku, węchu, dotyku, słuchu. Wprowadza uczestników w jak dotąd niedostępne dla nich rejony. Szczególnie gama smaków rozszerza się niebywale - kontynuuje.

W restauracji rzeczywiście panuje aksamitna ciemność. Do właściwego pomieszczenia zaprasza ciemne krzesło przykryte czarną aksamitną tkaniną, na której leży rumiane jabłko... goście wprowadzani są przez kelnerów, którzy na ponad dwie godziny staja się także ich opiekunami. W środku nie można używać telefonów komórkowych, zegarków fluorescencyjnych oraz innych przedmiotów mogących być nawet znikomym źródłem światła. Kelnera można przywołać używając dzwonka.

Decyduje szef kuchni
Dania serwowane w Dark Restaurant i Pod Złotą Jabłonią są wypadkową doświadczenia i artystycznego kunsztu szefa kuchni. Prowadzi on kuchnię opierającą się na tradycjach polskich i europejskich, nie stroni jednak od nowości. Kuchnie fusion i molekularna są dominujące w karcie, która jest wciąż uzupełniana, dzięki otwartości i poszukującemu charakterowi szefa. Zaprzyjaźnieni goście niejednokrotnie obywają się bez karty, zdając się częstokroć na jego propozycje. Obecnie polecane są np. filet z peklowanej wiejskiej kaczki z musem ze świeżych brzoskwiń i likierem Cointreau oraz okoń nilowy w limonkowo-migdałowej marynacie ze smażonym szpinakiem, suszonymi pomidorami i oliwkowym risotto. W restauracji można dostać czarną polewkę, rosół z bażanta, krem z wędzonego pstrąga, medaliony myśliwskie z sarniej polędwicy ze smardzami, przecieraną wątróbką i makaronowymi wstążkami...

Organizując spotkanie w kamienicy przy Garbarach można więc poddać się eksperymentowi albo wybrać opcję tradycyjną i kunsztowną jeżeli chodzi o sposób spędzenia wieczoru, kulinarnie zawsze będzie to duża przyjemność.

Zdjęcia pochodzą ze strony restauracji www.podzlotajablonia.com.pl.


Kameralna i przytulna sala imienia znanego poznańskiego artysty - Jerzego Piotrowicza.




Największa z sal, w której znajduje się scena i często odbywają się koncerty. Charakterystyczne są jej jasne kolory i surowy wystrój.




Sala niska - ciepła, ruda, kameralna przeciwwaga do koncertowej.




Najmniejsza i najbardziej intymna z sal pod czujnym okiem anioła.




Pod Złotą Jabłonią prezentowany jest unikatowy cykl naturalnej wielkości rzeźb wybitnego poznańskiego rzeźbiarza, Leszka Budasza, zamykający się w historię miłości Adama i Ewy.
« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj