Człowiek i jego pasja
Pod znakiem anime i origami
Poznały się kilka lat temu na liście dyskusyjnej poświęconej anime. Dagmarę Białek i Ulę Jach połączyła wspólna pasja do muzyki... muzyki japońskiej. A co z tego powstało...? Dwie dziewczyny z kraju nad Wisłą, dwa różne głosy, dwie różne osobowości. Stąd też narodził się pomysł na nazwę zespołu, który tworzą. In’You w języku japońskim oznacza dwie przeciwności.

Szczęście i siła sprawcza
Swe artystyczne pseudonimy także wybrały z pełną świadomością. Dagmara - Maya (to imię w wielu językach oznacza boską siłę sprawczą) jest osobą bardzo energiczną i ambitną. Potrafi zdominować i "zagadać" swego rozmówcę, więc mało kto domyśla się, że ta z pozoru przebojowa dziewczyna w rzeczywistości jest bardzo nieśmiała i, jak twierdzi, brak jej jeszcze pewności koniecznej do prowadzenia "show" podczas koncertów. Jedno jest pewne; zawsze chciała śpiewać i wreszcie dopięła swego. Jej przeciwieństwo charakterologiczne a także wokalne Ula - Ureshii (jap. szczęście) to miłośniczka muzyki i pożeraczka książek. - Muzyka jest dla mnie nie tylko hobby, jest to jednocześnie ogromne wyzwanie - kształtowanie słuchu, nowych technik, odkrywanie nowych brzmień oraz harmonii. Pozwala na głębsze poznanie siebie, pomaga wyzwolić emocje. Ogromną rolę odgrywa tu psychika i nastawienie, nic dziwnego, że każdy stres potrafi przyprawić mnie o huśtawkę emocjonalną, jestem wówczas zmorą dla znajomych i przyjaciół oraz Mayi, na którą spada największy ciężar znoszenia moich narzekań na próbach - mówi o sobie.

Koncertowo i nie tylko
Początki nie były łatwe. - Wydawało się, że wszystko działało przeciw nam, zarówno wyjazd Ureshii na rok do Poznania, jak i nerwy przed pierwszym występem - opowiadają. Wielokrotnie Maya chciała zrezygnować. Decyzja o wyjściu i zaśpiewaniu czegoś publicznie nie była łatwa dla z natury nieśmiałej osoby, ale chęć śpiewania była silniejsza. Pierwszy koncert odbył się w Rybniku. Nie był jednak spełnieniem ich marzeń. - Repertuar średni (za dużo nieznanych i wolnych piosenek), nerwy i wokalnie duża trema, jednak nie należymy do osób, które łatwo się poddają - mówią. Od tego koncertu minęły już jednak prawie trzy lata a nadal śpiewają. - Wokalnie jesteśmy o niebo lepsze, repertuar dobieramy tak, że publiczność szaleje często razem z nami na scenie. Za nami już wiele koncertów, każdy następny mobilizuje nas do jeszcze większej pracy, która jest jednocześnie naszym hobby i odskocznią od życia codziennego. Występujemy głównie na konwentach (zjazdach) miłośników mangi i anime oraz imprezach poświęconych kulturze japońskiej - dodają. Ostatnio rozpoczęły współpracę z gitarzystą - Japończykiem, który robi dla nich aranże piosenek. Zachęcają go także do wspólnych występów w ramach koncertów. Zgodnie bowiem twierdzą, że bardzo zależy im na tym, by koncerty były nie tylko miłe dla ucha, ale porywały do tańca i tworzyły niepowtarzalne show. - Żywa reakcja widzów daje nam największą satysfakcję - podkreślają. W przyszłym roku chcą wziąć udział w Wielokulturowym Warszawskim Street Party i zaprezentować właśnie Japonię.

Pomysł na orient ivent
Maya, na co dzień specjalistka ds. HR i Ureshii, która w życiu zawodowym zajmuje się zarządzaniem (obie w dużych korporacjach z korzeniami francuskimi) planują jeszcze rozszerzyć swoje zainteresowania. Marzą o tym, by połączyć swoje pasje z pracą i sposobem na życie. Planują wspólnie stworzyć agencję eventową i "zarażać" swoją pasją podczas specjalnych imprez, które oparte byłyby na orientalnych scenariuszach. - Eventy są naszym hobby, proces tworzenia scenariusza imprezy, burza mózgów, z której wyłaniają się pomysły i sama realizacja wyzwalają w nas potężną dawkę energii. A kto wie, jeżeli ten projekt wypali i odniesiemy sukces w tej branży być może kiedyś stanie się to naszą główną działalnością - zapowiadają. Orient Event (bo tak się nazywa nowy projekt) tworzą wspólnie z koleżanką Kasią Bogdan. - Razem wpadłyśmy na taki pomysł i wspólnie realizujemy tę ideę. Eventy narodziły się w tym roku. Jako, że każda z nas ma doświadczenie w organizowaniu różnych imprez wynikające z obowiązków służbowych w pracy czy innych okoliczności. Pracując nad organizacją jednej z imprez wpadłyśmy na pomysł, aby zająć się tym "na poważnie". Znajomość tematu daje nam przewagę rynkową, gdyż proponujemy autentyczną styczność z egzotycznymi kulturami. Z łatwością odróżniamy symbolikę japońską od chińskiej czy koreańskiej i nie pozwalamy sobie na żadne faux pas w tym temacie. Jest to na dzień dzisiejszy nisza rynkowa, w której nie ma dużej konkurencji, więc chcemy znaleźć sobie w niej miejsce. Nad scenariuszem imprezy pracujemy zawsze we trzy, natomiast realizacją dzielimy się w zależności od dyspozycyjności każdej z nas w danym momencie. Mamy szeroką siatkę "kontaktów", także zorganizowanie w danym momencie osoby zajmującej się kaligrafią, orgiami czy ceremonią herbaty nie stanowi dla nas problemu. Same możemy profesjonalnie poprowadzić atrakcje muzyczne jak karaoke, dać koncert czy zorganizować DJ grającego autentyczną muzykę z danego regionu. Jesteśmy nowe w tym biznesie, ale mamy mnóstwo pomysłów popartych doświadczeniem i znajomością tematu. Organizowałyśmy już cykl imprez japońskich w warszawskich klubach "Japan Inspirations" (być może do tego także wrócimy) oraz namiot japoński na pikniku jednej z dużych firm branży elektronicznej - mówi Maya.

Dlaczego Japonia?
Wybrały Japonię ponieważ, jak mówią jest niesamowicie egzotycznym krajem - każdy przejaw sztuki czy kultury popularnej jest tam wyjaskrawiony i nacechowany wielorakimi symbolami. Kultura Japonii jest fascynująca, wydała na świat owoce nigdzie indziej niespotykane np. gejsze, samurajów, kamikaze, takie, które od razu kojarzą się jednoznacznie z Japonią. Ceremonia parzenia herbaty, układania kwiatów (ikebana), składania papieru (orgiami), pisania (kaligrafii), przyrządzania pożywienia, każda najprostsza nawet czynność jest podszyta filozofią i tworzy rytuał, na który prawdziwi, zapracowani nawet Japończycy znajdą zawsze czas i celebrują z namaszczeniem. - Naszą inspiracją na co dzień jest także symbolika typowo japońska, minimalizm architektoniczny czy też japońskie street fashion, czyli moda, która ostatnio podbija świat - dodają.

www.inyou.wibnet.pl








« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj