Sonda
Podróże motywują - jaki kierunek wybraliby Państwo na wyjazd typu incentive?



Joanna Morawska, Dział Obsługi Klienta, Sealed Air Polska

Gdyby kiedyś się nadarzyła okazja do firmowego wyjazdu, wybrałabym na pewno miejsce, gdzie jest ciepło. Może jakiś kraj śródziemnomorski? Grecja? Turcja? Powinno to być miejsce, gdzie się jest bliżej natury i lokalnych tradycji; raczej małe, urokliwe miasteczko, niż wielka metropolia. Podczas wyjazdu typu incentive koniecznie musi coś się dziać. Lubię aktywność, więc nie urządza mnie krążenie od restauracji do restauracji z przerwami na plażowanie. Program powinien być urozmaicony: trochę zwiedzania, dużo ruchu na świeżym powietrzu - przyjemnie by było popróbować różnych rozrywek, np. żeglowanie lub kajaki, jazda na quadach lub osłach, a nawet coś bardziej szalonego, może lot na paralotni?
No i najważniejsze. Podczas firmowego wyjazdu chcę się przede wszystkim dobrze bawić i nie czuć, że jestem do czegoś "motywowana".
   
Sebastian Zep, Przedstawiciel handlowy firmy Daks Sp. z o.o

Najchętniej wybrałbym się na wyjazd integracyjny z atrakcjami w stylu: wspinaczka, strzelanie, ognisko, pływanie na kajakach lub łajbach. Powód? Siedzenie na czterech literach w hotelu i hotelowym barze mam zamiar zacząć gdzieś w wieku 60 lat. A gry zespołowe są dobre dla integracji grupy lub "zemszczenia" się na szefach. Może zatem mogłyby to być Mazury.
   
Magda Watras, przedstawiciel handlowy, ITI Neovision Sp. z o.o.

Jak dla mnie miejsce nie gra pierwszych skrzypiec, chciałabym żeby było aktywnie i niebanalnie. Lubię pełne wariactwo i żeby wymagało to trochę wysiłku fizycznego od uczestników. Paintball, wyścigi 4x4, alpinizm, narciarstwo, żeglarstwo czy nurkowanie zapewni świetną zabawę, pozwoli odreagować i złapać dystans do otoczenia. Puszczając wodze fantazji spływ Amazonką to jest coś, co chciałabym przeżyć.
   
Patryk Nosali, ECS International Polska Sp. z o.o. (Société Générale Group)

Wybrałbym kierunek, który byłby całkowitym przeciwieństwem miejsca w którym pracuję czyli mojego środowiska biurowego. Motywuje mnie kontrast, a zupełnie nie odpowiada siedzenie z kolegami z pracy w infrastrukturze 5-gwiazdkowej o zachodnim poziomie. Wybrałbym coś zupełnie innego. Opozycją do tłocznej stolicy byłyby z pewnością bagna biebrzańskie. Doskonale sprawdziłyby się także miejsca o innym klimacie np. tropikalnym czy polarnym oraz takie, które dawałyby możliwość intensywnego i aktywnego wypoczynku. ECS proponuje właśnie takie wyprawy. Wybrańcy mogli wyjechać już np. do Nambii na off road, do Laponii na skutery śnieżne, czy do Maroka. Ważne by wybór miejsca był sam w sobie intrygujący i zaskakujący, bo wtedy wyjazd motywuje. W przeciwnym razie po co się przemieszczać?
« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj