Sonda

Do jakiego najbardziej oryginalnego miejsca zostali Państwo zaproszeni na event? Na czym polegała ta niezwykłość?


Beata Karasińska, Product Manager, Amgen Polska
Najbardziej utkwiło mi w pamięci jedno niezwykłe miejsce, do którego trafiliśmy wraz z kolegami z firmy - świetlica w wielkopolskim domu dziecka. W ramach team buildingu odnawialiśmy tę świetlicę, malowaliśmy, sprzątaliśmy, skręcaliśmy meble. Okres był szczególny - gwiazdka. Mieliśmy dość ograniczony czas, musieliśmy szybko uwinąć się z porządkami, żeby przy choince wręczyć dzieciom drobne prezenty, które dla nich przygotowaliśmy. Wieczór i miejsce były naprawdę niezwykłe. To było jedyne takie spotkanie, które miało rzeczywiście głębszy sens. Na koniec los nam spłatał figla, ponieważ zepsuł nam się autokar. Wspólnie z dziećmi pchaliśmy pojazd za nim ruszył. To był dzień, który od początku do końca spędziliśmy razem, wzajemnie sobie pomagając.




Andrzej Broniek, Managing Director, Elsevier Urban & Partner Sp. z o.o. (Poland)
Najciekawszym, najbardziej oryginalnym miejscem organizacji jednego z wielu eventów, w których uczestniczyłem była Finlandia, a dokładniej miasteczko Rovaniemi, znajdujące się za północnym kołem podbiegunowym. Spotkanie odbyło się w lutym, w bajkowej zimowej scenerii, przy silnym mrozie sięgającym -30 stopni Celsjusza. W ciągu trzech dni pobytu w Rovaniemi i jego okolicach, wraz z moimi gośćmi miałem prawdziwą przyjemność uczestniczenia w nieoczekiwanych, wręcz niesamowitych zdarzeniach. Dość powiedzieć, że np. po kilkugodzinnej podróży lodołamaczem przez skuty 2-metrowym lodem Bałtyk zostaliśmy w pewnej chwili zachęceni do zejścia ze statku na lód, gdzieś na środku morza, widząc dookoła tylko bezkresną, gładką śnieżną biel. Nasze myśli skupiały się na jednym: Czy aby lód wytrzyma? Co jest pod lodem? Wkrótce sami mieliśmy się o tym przekonać, gdy załoga lodołamacza ubrawszy wszystkich w kombinezony ratunkowe powrzucała nas do wody za rufą statku...
To i inne wspólne, silne przeżycia podczas trzech dni w Rovaniemi bardzo zbliżyły mnie do moich klientów. Od tej chwili spotykając się z nimi ponownie za każdym razem widzę, jak na mój widok na ich twarzach rozkwita uśmiech: "A jednak przeżyliśmy to Rovaniemi"... Wszyscy chcemy tam powrócić.


Krzysztof Nowak, doradca klienta, Raiffeisen Bank Polska
Jestem zwolennikiem tzw. wyjazdów aktywnych. Atrakcyjne dla mnie są przede wszystkim wyprawy, podczas których mogę wypróbować aktywności, których wcześniej nie miałem okazji poznać. Dlatego polecam miejsca, które oprócz bazy noclegowej mają do zaoferowania coś więcej; ciekawą okolicę, odpowiedni sprzęt do uprawiania sportów, szczególnie tych bardziej ekstremalnych i na świeżym powietrzu. Takim miejscem jest np. Centrum Wilkasy - Centralny Ośrodek Sportu Akademickiego. Obiekt usytuowany jest nad brzegiem jeziora Niegocin, ok. 10 km od Giżycka. Oprócz możliwości żeglowania i wypożyczenia różnego rodzaju sprzętów wodnych lesisty teren okalający centrum doskonale nadaje się do pojeżdżenia na quadach, poduszkowcach czy zorganizowania lotów balonem, wspinaczki skałkowej, paintballu. Wilkasy oferują także boiska sportowe, do piłki nożnej, kosza, siatkówki. Dla mnie niezwykle istotne jest, by miejsce stwarzało wiele różnych możliwości. Tam nie można się nudzić.

« powrót | poleć znajomemu | drukuj