Event

Niezwykły Event, w którym przyszło mi uczestniczyć...

Michał Kozak
dyrektor sprzedaży i marketingu,
Best Western Hotel Mazurkas

Osiem tysięcy talerzy w jedno popołudnie

Event, który naprawdę utkwił mi w pamięci – do dziś pamiętam dokładną datę, a był to 17 marca 2006 roku – to obsługiwane przez nas lunch w Teatrze Wielkim i uroczysta kolacja w auli Politechniki Warszawskiej dla Sanofi Aventis. Na evencie pojawiło 1142 gości a więc logistycznie było to, łagodnie mówiąc, dość skomplikowane przedsięwzięcie. Grupę obsługiwało 150 kelnerów, 144 kucharzy, przygotowaliśmy 140 stołów. W sumie wyserwowaliśmy dania na 8 tysiącach talerzy a na jednego gościa przypadło ich siedem, nie mówiąc już o kilkudziesięciu tysiącach sztućców. Do tego spektakularnego wydarzenia przygotowywaliśmy się około pół roku. Nowością był również fakt, że w kontrakcie mieliśmy określony czas na wyserwowanie dań, co przy tak licznej grupie mogło być nieco ryzykowne, tym bardziej, że kolacja podawana była z całym ceremoniałem gastronomicznym.

Podczas tej imprezy naszej pracy przyglądał się przedstawiciel niemieckiej agencji Maritz, który przekonał się że zaplanowany przez nas sposób serwowania cateringu funkcjonuje bez szwanku, efektem czego była obsługo kolejnego bardzo dużego wydarzenia, mianowicie spotkania przedstawicieli koncernu John Deere w Warszawie. Przez 21 dni dla grupy 800 osób w warszawskim Expo XXI serwowaliśmy lunche i kolacje. Ciekawostką było także serwowanie dań w niemal szczerym polu, gdzie postawiony został specjalny namiot.

Jeszcze jednym wydarzeniem, które na pewno należy do niezwykłych, była obsługa grupy dziennikarzy, którzy zostali zaproszeni na prezentację nowego modelu quada do… Orzysza, na poligon wojskowy. My też dotarliśmy tam ze swoim sprzętem, bo przez cztery dni mieliśmy serwować catering. Jak łatwo się domyśleć, w tak specyficznym miejscu dopływ prądu i wody musieliśmy sami sobie zorganizować. Ciekawe w tym przedsięwzięciu było to, że dziennikarze po testach quadów w warunkach typowo poligonowych zostali zaproszeni na kolację do ekskluzywnego namiotu, na stołach były białe obrusy, na krzesłach białe coversy… to był naprawdę duży kontrast, ale wyszło świetnie.



« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj