Wanawara
Jedyna osada w Rezerwacie Tunguskim

Wanawara to wieś położona w Ewenkii nad rzeką Podkamienną Tunguską, 1150 km od jej ujścia do Jeniseju. Nazwa osady najprawdopodobniej wywodzi się od słowa anawari, co w języku tubylców oznacza „handlowiec”. Przypuszcza się, że już w 1924 r. w tym miejscu znajdowało się targowisko, do którego przybywali rosyjscy kupcy oferujący koczowniczym Ewenkom sól, broń i ozdoby w zamian za skóry zwierząt. Wkrótce powstała tu faktoria (osada handlowa) składająca się z dwóch budynków. Natomiast w latach trzydziestych dwudziestego wieku osada zaczęła szybko się rozrastać. Swój burzliwy rozwój wieś zawdzięcza olbrzymim represjom NKWD, jakim wówczas byli poddawani mieszkańcy licznych osad nad pobliską Angarą (w tamtych latach Angara stanowiła ważną arterię komunikacyjną i handlową łączącą europejską część Rosji z Syberią i Chinami). Szykany, konfiskaty majątków, pobicia, zabójstwa były tam wówczas na porządku dziennym. Tymczasem nad rzeką Podkamienną Tunguską czas płynął spokojnie, jak przed wiekami. Wywołało to dużą falę emigracji z Kieżmy i innych nadangarskich osad, co w efekcie w ciągu zaledwie kilku lat spowodowało szybki rozwój Wanawary.

Wanawara administracyjnie podlega Ewenkijskiemu Okręgowi Autonomicznemu wchodzącemu w skład Krasnojarskiego Kraju. Setki kilometrów wokół osady roztacza się dziewicza, bezludna tajga. Całoroczna komunikacja ze światem zewnętrznym możliwa jest wyłącznie dzięki połączeniu lotniczemu z Krasnojarskiem. Obecnie funkcjonuje tu prowizoryczne lotnisko z betonowym pasem startowym, ale jeszcze 30-40 lat temu samoloty lądowały na Podkamiennej Tungusce.

Na przełomie maja i czerwca, gdy górskie potoki intensywnie zasilają Podkamienną Tunguskę, z Krasnojarska do Wanawary płyną barki. Jednak okres nawigacyjny trwa tu bardzo krótko i, ze względu na liczne progi na rzece, jest bardzo utrudniony. Dlatego też, faktyczny dowóz towarów do Wanawary odbywa się zimą. Co roku, po zamarzniętym Jeniseju a dalej po Podkamiennej Tungusce z Krasnojarska rusza konwój ciężarówek. Do wsi trzeba dostarczyć wszystko to, co przez kolejny rok będzie jej potrzebne do przetrwania. Są to między innymi: benzyna, materiały budowlane, artykuły gospodarstwa domowego i niepsująca się żywność (cukier, sól, mąka, itd.).

Wanawarę z cywilizacją łączą także trzy zimniki. Są to gruntowe drogi przejezdne wyłącznie zimą. Jedna z nich wiedzie na północ do stolicy okręgu Tury, drugą zaś można dojechać na południe do Kieżmy leżącej nad Angarą.
Największą jednak popularnością cieszy się zimnik do Krasnojarska. Trasę liczącą niemal tysiąc kilometrów przez zupełnie bezludną tajgę pokonuje się w dwie doby ciągłej jazdy. Stąd w taką drogę zawsze rusza kierowca ze zmiennikiem. W Krasnojarsku zazwyczaj oddaje się auto do poważniejszego przeglądu, odwiedza znajomych i krewnych, nadrabia zaległości z życia kulturalnego. Wanawara nie posiada zakładu naprawczego stąd samochody, które uległy poważnej awarii wczesną wiosną muszą czekać niemal rok do następnej zimy na jej usunięcie.

Wszystkie budynki w Wanawarze wykonane z drewnianych bali – jedynego materiału budulcowego, którego jest tu pod dostatkiem. Wieś rozciąga się na dużym obszarze, stąd w celu załatwienia jakiejkolwiek sprawy, trzeba pokonywać naprawdę duże odległości. Dlatego też, mimo braku całorocznego połączenia z innymi miejscowościami, popularne są tu samochody oraz istnieją dwie lub trzy korporacje taksówkowe. Taksówki są tanie, no i – jak się niejednokrotnie przekonaliśmy – bardzo przydatne. Wszystkie drogi we wsi są gruntowe. Większość z nich wiedzie po nasypach nierzadko sięgających niemal górnych krawędzi okien stojących przy nich budynków. Jednak, ze względu na spoisty grunt i wieczną zmarzlinę, która zaczyna się tu 30 cm pod powierzchnią terenu, nawet lekki deszcz sprawia, że wszędzie natychmiast pojawia się błoto. Dlatego też, dla pieszych zbudowano ciągnące się wzdłuż drogi chodniki, przez miejscowych zwane są trotuarami. W rzeczywistości jednak są to zbite z desek kładki, oparte na poprzecznie do nich ułożonych drewnianych belkach.

Wieczna zmarzlina sprawia, że kopanie rowów jest nieefektywne. Dlatego sieć rur ciepłowniczych biegnie po wsi na powierzchni terenu w specjalnych drewnianych tunelach. Niestety, nie wygląda to zbyt estetycznie i na pewno nie jest ozdobą wsi, tym bardziej, że nikt nie usuwa uszkodzeń wywołanych zębem czasu.

Wanawara obecnie liczy 3500 mieszkańców. Zamieszkują ją niemal wyłącznie Rosjanie. Ponadto 10% stanowią tu rdzenni mieszkańcy tej ziemi – Ewenkowie. Mieszka tu też kilkudziesięciu obywateli Podkaukazia najprawdopodobniej z Azerbejdżanu. We wsi nie ma jednak cerkwi, ani meczetu, ani nawet dyżurnego szamana.

W Wanawarze, jak na taką izolację od świata zewnętrznego, jest nieźle rozwinięta infrastruktura telekomunikacyjna. W domach powszechne są telefony. Znajduje się też budynek swiazi, gdzie można zamówić rozmowę telefoniczną z dowolnym punktem na kuli ziemskiej. Łączność telefoniczna realizowana jest za pomocą satelitów. Od niedawna działają tu też telefony komórkowe, choć zdarzające się dość często awarie napowietrznych linii energetycznych, zazwyczaj powodują brak łączności jeszcze przez kilka dni po ich usunięciu. We wsi znajdują się poczta, komisariat milicji, hotel, prokuratura, dwa banki, kilka sklepów i lotnisko. Wanawarę zewsząd otacza dzika, bezludna tajga. Na północ, wschód i zachód tysiące kilometrów nie ma żadnego przemysłu. Na południe najbliżej jest do odległego w linii prostej o 800 kilometrów Krasnojarska. Dlatego też rejony położone wokół Tunguski zaliczane są w Rosji to ekologicznie najczystszych. Ponieważ Wanawara leży na szerokości geograficznej Sankt Petersburga, latem panują tu białe noce. Słońce wprawdzie zachodzi tu na kilka godzin, ale nawet w bardzo pochmurną noc można swobodnie spacerować po nieoświetlonej wsi.

W Wanawarze niczego się nie produkuje, nie ma żadnych zakładów przemysłowych, choć spora część mieszkańców zatrudniona jest w służbie państwowej (urząd gminny, pracownicy rezerwatu, obsługa lotniska, milicja, itd.). Większość jednak tubylców żyje z tego, co upolują i znajdą w tajdze, czyli – inaczej mówiąc – zajmują się produkcją na własne potrzeby. Stąd wieś, jak wiele jej podobnych na Syberii, zapewne ma ujemny bilans i jest dotowana przez państwo.

Ważniejsze daty z historii Wanawary:
1935 – rozbudowa osady do rangi lokalnego centrum oraz instalacja sieci centralnie zasilanych odbiorników radiowych (tzw. kołchoźników)
1937 – budowa kliniki położniczej
1942 – budowa sieci telefonicznej oraz otwarcie wiejskiej łaźni (tzw. bani)
1957 – otwarcie szkoły wieczorowej dla pracującej młodzieży
1974 – otwarcie szkoły muzycznej
1994 – otwarcie domu opieki dla osób starszych i inwalidów
2003 – otwarcie domu dziecka.

Około 80 kilometrów na północny-zachód od Wanawary znajduje się epicentrum katastrofy, która miała miejsce w 1908 roku. Dotrzeć tam można na trzy sposoby - lądem, wodą i z powietrza. Ze wsi prowadzi nieoznaczona, słabo zarysowana ścieżka przez błotnisty las. Wytrawni turyści, posiadający mapy i duże doświadczenie w chodzeniu po tajdze potrzebują trzech pełnych dni by dojść do celu. Do epicentrum można też dotrzeć motorówką płynąc Podkamienną Tunguską a następnie pod prąd Czambą i Chuszmą. Trzeba na to jednak poświęcić dwa dni; wrócić zaś z nurtem wody można w ciągu doby. Ponadto na wanawarskim lotnisku można wynająć helikopter, który w pół godziny dotrze do epicentrum katastrofy tunguskiej.


Rezerwat Tunguski
Rezerwat Tunguski został założony w 1995 roku na obszarze obejmującym fragment Wyżyny Środkowosyberyjskiej. Jego obszar wynosi 3 tys. kilometrów kwadratowych, z czego 70% powierzchni stanowi tajga; natomiast 15-20% zajmują bagna i moczary. Teren często jest pofałdowany a najwyższy punkt ma wysokość 533 m n.p.m. Liczne są tu krystalicznie czyste rzeki i potoki. Rezerwat został powołany do ochrony unikalnej fauny i flory oraz do zabezpieczenia terenu poimpaktowego katastrofy tunguskiej (2/3 całkowitej powierzchni Rezerwatu). Uważany jest on za jeden z najczystszych ekologicznie rejonów Rosji. Dyrekcja Rezerwatu mieści się w Wanawarze – jedynej osadzie na jego terenie.

Na terenie Rezerwatu panuje klimat silnie kontynentalny z charakterystycznymi dla niego dużymi dobowymi i sezonowymi skokami temperatury oraz małymi opadami atmosferycznymi. Średnioroczna temperatura powietrza wynosi zaledwie -6 °C. Latem temperatura powietrza dochodzi prawie do 40 °C, jednak zimą potrafi spaść niemal do -60 °C. Liczba dni z ujemnymi temperaturami wynosi 255, a lipiec jest jedynym miesiącem, kiedy nie występują przymrozki. Okres wegetacyjny trwa tu 110-120 dni.

W Rezerwacie żyje 145 gatunków ptaków. Rzeki i potoki są zasobne w ryby, których jest tu ponad 30 gatunków; zwłaszcza licznie występuje szczupak i lipień. Ze względu na absolutnie czyste środowisko naturalne ryby są tak delikatne, że można je jeść na surowo. W tajdze bezpieczne schronienie znajdują łosie, jelenie, niedźwiedzie, sobole, borsuki, rysie i wilki. Latem bardzo aktywne są gzy, komary i meszka. Do ciekawostek należy fakt, że na terenie Rezerwatu nie odnotowano kleszczy, które licznie występują w innych rejonach Syberii i są częstą przyczyną groźnych a nierzadko śmiertelnych chorób.

Tajgę niemal wyłącznie stanowi modrzew, sosna i brzoza. Kilkanaście lat temu pojawił się też kiedr. Jednak, ze względu na jego młody wiek, na razie nie można tu jeszcze spotkać dorodnych kiedriczi. Do roślin jadalnych i leczniczych należą: czebriec, mięta, pokrzywa, borówka, żurawina i złoty korzeń.

Cały teren Rezerwatu obejmuje wieczna zmarzlina a głębiej pod ziemią zalegają olbrzymie ilości węgla kamiennego. Rezerwat Tunguski, ze względu na olbrzymią powierzchnię, niczym nie przypomina swoich europejskich odpowiedników. Porastające lasy nigdy nie były tknięte przez człowieka a jedyną osadą położoną na jego południowym obrzeżu jest Wanawara. Stanowi to idealne schronienie dla wielu gatunków rzadkich roślin i zwierząt. Na terenie Rezerwatu surowo zabronione jest polowanie i wędkarstwo. Jak dotąd, nie rozwinęła się tu jakakolwiek forma turystyki. Jedynymi ludźmi są tu okazjonalnie pojawiający się badacze katastrofy tunguskiej. Po Rezerwacie poruszać się można wyłącznie za zgodą Dyrekcji Rezerwatu i – ze względu na dużą liczbę niedźwiedzi oraz częste incydenty atakowania ludzi – obowiązkowo w asyście uzbrojonego strażnika.



Lotnisko w Wanawarze oraz hala przylotów i odlotów.





Widok, który ujrzeliśmy tuż po wyjściu z samolotu.





Miejscowa restauracja.





Drogi w Wanawarze są gruntowe.







Wszystkie domy we wsi są zbudowane z drewnianych bali.





Znaleźliśmy także punkt fotograficzny…







Ulice Wanawary podczas deszczu natychmiast pokrywają się trudnym do przejścia błotem.





Na początku zatrzymaliśmy się w jedynym i, jak się okazało, bardzo drogim hotelu w Wanawarze.


Na przełomie maja i czerwca, gdy górskie potoki intensywnie zasilają płynącą przez Wanawarę rzekę, z Krasnojarska płyną barki z mąką, cukrem, pralkami, samochodami i wieloma innymi potrzebnymi towarami.




Wanawarę z każdej strony otacza tajga, w pobliżu nie ma żadnego przemysłu. Stąd większość mieszkańców żyje z tego, co upoluje i złowi.




W Wanawarze istnieją korporacje taksówkowe. Taksówki są tanie - i jak się przekonaliśmy - bardzo przydatne.




W Wanawarze, jak na taką izolację od świata zewnętrznego, jest dobrze rozwinięta infrastruktura telekomunikacyjna.



We wsi znajdują: się poczta, komisariat milicji, hotel, prokuratura, dwa banki oraz kilka sklepów.



Wanawara - jedyna osada w Rezerwacie Tunguskim - z lotu ptaka.

« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj