|
Czy wiesz, że...
Eksplozję w dorzeczu Podkamiennej Tunguski widziano w promieniu 1500 km a słyszano w promieniu 4500 km. Miała ona charakter wybuchu jądrowego i była ponad tysiąc razy potężniejsza od pierwszej bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę.
W prasie rosyjskiej tuż po wybuchu nie ukazały się żadne informacje na temat katastrofy tunguskiej. Redaktorzy przez dłuższy czas uważali, że ta historia jest zbyt absurdalna, aby ktokolwiek w nią uwierzył.
Obszar powalonego przez wybuch lasu miał szczególny kształt – gigantycznego motyla i dlatego powalone drzewa nie leżały radialnie względem jednego punktu. Stąd trudno określić precyzyjnie miejsce tej eksplozji.
W rejonie katastrofy tunguskiej nie ma ani jednego krateru poimpaktowego, ani też materii pochodzenia pozaziemskiego, które mogłyby być związane z tajemniczą eksplozją.
Brytyjska gazeta London Times wydrukowała listy od czytelników, w których opisywali niezwykłą jasność niebios? – (…) Niebo było jasne jak za dnia, a co jakiś czas przepływały po nim fale jasnych różowych chmur. Nigdy jeszcze nie widziałam w Anglii niczego podobnego… – opisywała jedna z czytelniczek London Timesa.
Bardzo popularna hipoteza eksplozji tunguskiej, o której ostatnio dużo mówi się w mediach, dotyczy testowania śmiercionośnej broni wynalezionej przez amerykańskiego uczonego Nikolę Teslę.
W większości obserwatoriów metrologicznych w dzień po zdarzeniu zaobserwowano olbrzymią liczbę srebrzystych obłoków na niebie. Badania dokonane przez Wasiliewa wykazały, że całkowita powierzchnia chmur wynosiła w tym dniu około 10 milionów kilometrów kwadratowych. Dodatkowo dwa tygodnie później stwierdzono, że atmosfera w Kalifornii jest mniej przejrzysta niż zazwyczaj. Zjawisko to przypisano działaniu milionów ton pyłu, które przez jakiś czas pozostawały w powietrzu.
Informacja o wypadku na trasie kolei transsyberyjskiej, a właściwie o tym, że pociąg został wykolejony przez meteoryt zainteresowała Leonida Kulika, który chciał sprawdzić, ile prawdy jest w tej informacji. To zaprowadziło go do tunguskiej eksplozji… a meteoryt odpowiedzialny za wypadek pociągu w rzeczywistości okazał się wielkim głazem pochodzenia ziemskiego.
Gdyby kolizja, która spowodowała katastrofę tunguską, nastąpiła 5 godzin później, w polu rażenia mógłby się znaleźć Sankt Petersburg. Wtedy skutki byłyby nieporównywalne.
W liczbach
Fala uderzeniowa dwukrotnie obiegła kulę ziemską.
20 km – taką wysokość mógł mieć słup dymu podczas eksplozji.
ponad 5 tys. km – w takiej odległości sejsmografy zanotowały trzęsienie ziemi.
800 km – w takim promieniu podmuch powybijał szyby z okien.
80 milionów – tyle drzew zostało powalonych przez falę uderzeniową.
2 tys. km kw – na takim obszarze zostały powalone drzewa.
niemal 4 godziny – tyle trwała burza magnetyczna.
ponad 15 lat – tyle czasu pierwszy badacz katastrofy Leonid Kulik szukał krateru chcąc potwierdzić swoją teorię, że eksplozja w syberyjskiej tajdze była wynikiem upadku meteorytu.
dopiero w 1996 roku czyli niemal 90 lat po wydarzeniu doszło do pierwszej międzynarodowej debaty naukowców podczas konferencji zorganizowanej w Bolonii. Nie udało się jednak wypracować wspólnego stanowiska na temat przyczyny katastrofy tunguskiej.
500 – taka jest liczba zeznań naocznych świadków, dotyczących pojawienia się świetlistego obiektu (świetlistych obiektów) oraz ogromnej eksplozji. Kilkanaście lat temu ukazała się książka przetłumaczona na język polski będąca wykazem tych relacji.
po 6 minutach od wybuchu w jonosferze zaczęła się burza magnetyczna.
kilka - kilkanaście kilometrów nad ziemią – na takiej wysokości nastąpił główny wybuch.
Dla porównania
W kilka sekund przestał istnieć fragment pierwotnego lasu większy od terenu Puszczy Białowieskiej.
W 1937 roku Kulik wygłosili w Sankt Petersburgu odczyt, w którym opisał, co by się stało gdyby eksplozja (wg Kulika spowodowana upadkiem meteorytu) wydarzyła się w Nowym Jorku. Miasto uległoby całkowitemu zniszczeniu i zginęłyby miliony ludzi. Jest to przerażająca wizja zwłaszcza, że co roku 30 czerwca Ziemia przechodzi przez rój meteorytów.
Epicentrum katastrofy tunguskiej z 1908 roku znajduje się na terenie utworzonego kilkanaście lat temu Rezerwatu Tunguskiego. Obszar niegdyś powalonych i okopconych pożarem drzew zajmuje dwie trzecie jego powierzchni (dla porównania, jest on czterokrotnie większy od terenu, na którym położona jest Warszawa).
Nad obszarem syberyjskiej tajgi tajemnicza siła wywołała wybuch o mocy porównywalnej z wybuchem 20-40 mln ton trotylu. Dla lepszego zobrazowania można powiedzieć, że katastrofa 1-2 tys. razy przekroczyła moc pierwszej bomby atomowej, jaka spadła na Hiroszimę. Taka siła mogłaby z łatwością wyrwać w ziemi lej o średnicy co najmniej 1 km.
|