Człowiek i jego pasja
Instrumenty są kwestią wyobraźni
O tym czym jest beatbox, kontakcie z publicznością, o muzyce i pomyśle na show w rozmowie z trio Al Fatnujah.

Deklarujecie, że waszym celem jest dobra zabawa na scenie i przed (pod) sceną, czyli wasze dobre klimaty udzielają się słuchającej i oglądającej was publiczności. Co gwarantuje taki efekt?
Nubi01: Przede wszystkim beatbox jako sztuka, dwa to zespół beatboxowy, a trzy to dobry vibe
Fat Matthew: Współpracujemy z publiką przez cały koncert, co zachowuje stały kontakt między nami na scenie a nimi pod nią. Dobieramy numery, które wszyscy znają, ale gramy je na swój sposób i gramy też swoje numery, które nasza publiczność czuje.
Jahdeck: Przede wszystkim sami świetnie się bawimy, bo każdy koncert to dla nas tak samo dobra impreza jak dla naszych widzów. Z drugiej strony nie potrafilibyśmy wszystkich ściemnić czymś tanim. Może brzmi to śmiesznie, ale tak jest. Wywodzimy się z takich środowisk, gdzie bycie w czymś najlepszym i pozostawienie wszystkich w tyle było celem samym w sobie, więc stały rozwój mamy wpisany w idee tego, co robimy. Ludzie na naszych koncertach uświadamiają sobie, że fakt iż nudzi ich 90 procent koncertów, show i performance'ów jakie oglądają na co dzień to nie wina tego, że się starzeją, tylko tych wszystkich wykonawców, co już dawno nie mają pomysłu na coś dobrego i świeżego. Nie mówię tego jako przechwałka, taki jest po prostu odzew naszej publiki po koncertach. Ale jak na początku - nie robilibyśmy czegoś, co nas samych by po prostu nie ruszało gdzieś wewnątrz. Gdyby nie to - pewnie nigdy nie przekonalibyśmy do siebie naszych słuchaczy.


Beatboxerzy, to znaczy?
Fat Matthew: To są kolesie, którzy naśladują dźwięki instrumentów muzycznych, takich jak perkusja, bas, skrecze gramofonowe etc. Wszystko jest kwestią wyobraźni.
Jahdeck: To bardzo szerokie pojęcie. Dla nas beatbox jest jedynie techniką grania, jak każda inna, tylko ta akurat daje wiele możliwości. Przede wszystkim jesteśmy muzykami z pomysłem na show, w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a beatbox jest jednym z elementów tego pomysłu.

Czy z taką umiejętnością trzeba się urodzić, wypracować ją a może wynieśliście to ze szkolnych lekcji muzyki?
Jahdeck: Wywodzimy się ze środowisk hip hopowych bo w jego najpiękniejszych latach dorastaliśmy. Beatbox jest jednym z elementów hip hopu, który mnie całkowicie pochłonął. Dzisiaj to dla nas już o wiele więcej z o wiele dalej posuniętymi horyzontami, ale ciągle z tym właśnie hip hopowym pazurem, który nadaje wszystkiemu koloru.
Fat Matthew: Jeden się z tym urodził i przychodzi mu to łatwiej a inny może to solidnie wyćwiczyć. Ja osobiście jestem samoukiem i nie chodziłem do szkoły muzycznej.
Nubi01: To tak jak z każdym innym talentem. Oczywiście też bez pracy nie ma kołaczy. Dodam, że bez 13 lat w szkole muzycznej... nie byłbym tak wyczulony na DŹWIĘK.


Dwa razy skąd: skąd pomysł na taki rodzaj wykonywania muzyki i skąd Al-Fatnujah?
Jahdeck: Pomysł znalazł się sam. Kiedy słyszysz instrument, do którego jesteś przeznaczonym to na nim grasz, a potem spotykasz innych, którzy też myślą podobnie jak ty, więc gracie razem. Nie powstawaliśmy w erze zespołów internetowych przez co zachowaliśmy ludzki aspekt w naszym zespole.
Fat Matthew: Usłyszałem w telewizji beatbox i zakochałem się w nim i szybko postanowiłem ćwiczyć, potem poznałem chłopaków i dalej to już poszło.
Nubi01: Jak sobie coś nucisz to dodaj perkusję i ćwicz. Tak to u mnie w skrócie wyglądało. ALFNJ to kontynuacja naszej wspólnej beatboxowej zajawki. Co 3 głowy (3 razy większa różnorodność wokalno-instrumentalna) to nie jedna.

Trio tworzą...?
Jahdeck: Trzech lublinian...
Fat Matthew: Zwykli kolesie, którzy kochają tworzyć muzykę z pomysłem...
Nubi01: Fat Matthew, Nubi01 oraz JahDeck

Wybór kawałków, które gracie jest efektem...? Kto decyduje, co znajdzie się w repertuarze?
Nubi01: My. Staramy się łączyć znane i lubiane - z naszymi gustami.
Jahdeck: Na pewno też tak czasem masz, że usłyszysz jakiś numer i jakoś ci szybciej zabije serce, albo poczujesz zapach i klimat wakacji na mazurach kiedy byłaś jeszcze w liceum. Każdy ma takie numery, o których zapomina i pozornie na zawsze zakopuje je głęboko w pamięci, po czym nagle znowu je słyszy i przywołuje mase wspomnień. My gramy takie numery, co nie znaczy, że gramy tylko stare rzeczy - absolutnie. Teraźniejszość przecież też tworzy wspomnienia. Gramy wszystko, co dobre, co nam się podoba i liczymy się też z naszą publicznością.

A czy wchodzi w grę aranżacja jakiegoś utworu, którego nie gracie na co dzień? Improwizacja?
Nubi01: Wchodzi w grę, tak było np. w przypadku Sylwestra z Dwójką. Improwizacja owszem, jak najbardziej, bardzo lubimy 'beatboxowy freestyle' choć nie stosujemy go w naszym show.
Jahdeck: Zależy o co pytasz. Jesteśmy przede wszystkim zespołem muzycznym a nie aktorami, komikami etc. Nie tworzymy numerów na zamówienie i nie wykrzykujemy nazw produktów na scenie (śmiech). Jeżeli ktoś chce nam zaufać, że zrobimy na jego evencie koncert, który przykuje uwagę wszystkich i rozrusza najbardziej skostniałego "imprezowicza" sprawiając, że na długo to zapamięta, to dobrze na tym wychodzi. Jeżeli ktoś chce jednak, żebyśmy grali z jego nut, to odmawiamy.

Zapewne gracie sporo koncertów, znajdujecie czas i energię na eventy np. dla firm?
Fat Matthew: Oczywiście, współpracujemy m in. z Agencją Live, którą serdecznie pozdrawiamy, dzięki której jesteśmy także otwarci na eventy firmowe.
Jahdeck: Eventy dla firm wbrew temu co powszechnie wśród muzyków się o nich mówi, są dla nas koncertem niemalże takim samym jak każdy inny. Paradoksalnie nawet je lubimy. Pewnie dlatego, że dotychczas współpracowaliśmy z sensownymi agencjami w tym przede wszystkim Live, która chały po prostu nie robi. Dostajemy jedynie bardziej wymagającą publikę, trudniejszą do rozruszania, ale satysfakcja z odblokowania ich wewnętrzne blokady jest tym piękniejsza. Jeżeli jeszcze atmosfera wydarzenia jest przyjazna, to ja jestem za.
Nubi01: Póki co dajemy radę łączyć przyjemne z pożytecznym.

Jakie warunki techniczne muszą być spełnione, żebyście mogli zagrać?
Jahdeck: Pomijając oczywiste kwestie techniczne i finansowe absolutnym priorytetem są dla nas relacje na linii organizator-my. Jeżeli organizator potrafi stworzyć przyjemny klimat na evencie, miło nas przyjmie, zaufa nam i jest chętny posłuchać naszych sugestii to my zawsze chętnie współpracujemy!
Nubi01: Warunki techniczne spisaliśmy w naszym Riderze, który jest dostępny na stronie www.alfnj.com w dziale "o nas".

Na koniec, beatbox to hobby czy sposób na życie?
Fat Matthew: Dla mnie i to, i to.
Jahdeck: Mamy to rzadko spotykane szczęście robienia w życiu tego, czego pragnie się najbardziej. Łączymy więc pasję z pracą.
Nubi01: ...bardzo przyjemne z pożytecznym.



fot. Jakub Krzysiak




fot. Jakub Krzysiak




fot. Jakub Krzysiak




fot. Jakub Krzysiak




fot. Maciej Rukasz, Marta Zgierska




fot.Artur Hutnik




fot. Maciej Rukasz, Marta Zgierska


« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj