Człowiek i jego pasja
Produkujący iluzję
O pasji do magii i iluzji, wspólnej drodze z Metamorphosis od piaskownicy do Launcher – Virtual Magic i o żeglowaniu po piachu w rozmowie z Maxem Makowskim, producentem iluzjonistycznej grupy Metamorphosis i współwłaścicielem Entertainment Group.

Jak to się stało, że zaczął Pan zajmować się sztuką iluzjonistyczną?
Tak naprawdę to iluzją zainteresowali mnie Dominik i Dawid, czyli grupa Metamorphosis. To oni jako małe dzieciaki, podczas swojego pierwszego występu w szkole podstawowej, pokazali mi po raz pierwszy iluzję na żywo. Do tej pory sztuka ta kojarzyła mi się z telewizyjnymi spektaklami Davida Copperfielda, na które patrzyłem wtedy bardzo sceptycznie, myśląc, że większość z jego numerów to po prostu triki telewizyjne. Bardzo szybko przekonali mnie, jak bardzo się myliłem… Trzy lata po tym wydarzeniu, zostaliśmy osobiście zaproszeni przez Davida na jego pokaz w Teatrze Wielkim. Posadził nas obok swoich rodziców w pierwszym rzędzie, niecały metr od sceny. Oglądając jego show z tak bliska, nie mogłem już mieć żadnych wątpliwości.

Jaką wiedzę i umiejętności trzeba posiąść żeby zajmować się taką dziedziną?
Jak w przypadku każdego zawodu, zajęcia, hobby trzeba po prostu chcieć. Jeżeli pragnie się odnieść sukces, trzeba temu poświęcić każdy dzień swojego życia. W naszym przypadku wiedza musi być bardzo rozległa. Niektóre triki wymagają znajomości chemii i praw fizyki. Liczy się niebywała koordynacja ruchów i szybkość manipulacji. Numery z wykorzystaniem techniki wymagają dostępu do najnowszych technologii. Na scenie podczas dialogu z publicznością wymagana jest wiedza z zakresu psychologii i kulturoznawstwa… itd.

Metamorphosis powstał w wyniku…
Początki działalności iluzjonistów z Metamorphosis sięgają lat 90., kiedy to Dawid, Dominik i Jacek stawiali pierwsze kroki na scenie Teatru Stara Prochownia, mieli wtedy zaledwie 7 lat!!! Na początku były to występy taneczne, potem chór, teatr ruchu… aż w końcu pierwszy, poważny występ iluzjonistyczny. Był to rok 1997. Wtedy narodziła się myśl o założeniu grupy, zrobienia czegoś nowego, czegoś, co zmieniłoby kojarzenie iluzjonisty tylko ze starymi, cyrkowymi sztuczkami, królikami i sztywnymi smokingami. Wtedy nie wiedzieliśmy, że rozwinie się to do takich rozmiarów, że będzie to nasz zawód, że powstanie z tego tak duża firma.

Skąd wzięła się nazwa?
Nazwa pochodzi z języka greckiego i oznacza zmianę, przemienienie. Filozoficznie rzecz ujmując chodziło nam o tę właśnie wyżej wspomnianą zmianę postrzegania iluzji w Polsce.

W jaki sposób dobrany został zespół?
Dawid, Dominik i Jacek chodzili do tego samego przedszkola, szkoły, liceum, a teraz razem studiują. Dominik i Jacek to prywatnie moi bracia. Dawid jest od dzieciństwa ich kolegą z podwórka. Gdy siedzieli w piaskownicy powiedziałem do Dawida, wskazując na braci: „Masz się z nimi bawić!!!” I tak już zostało (śmiech).

Czy iluzjonista to zawód, czy hobby?
To niezwykłe hobby, które może być sposobem na życie…

Jakie cechy musi posiadać człowiek żeby podjąć się takiego działania?
Najważniejsza jest pasja, żeby robić to, co się lubi i ciągłe pragnienie rozwoju… A resztę weryfikuje rynek (uśmiech).

Co w pracy iluzjonisty pociąga szczególnie?
Iluzja to ta dziedzina rozrywki, w której ludzie wiedzą, że są oszukiwani, chcą być oszukiwani i jeszcze się z tego cieszą… płacąc za to spore pieniądze.

Jak dużo w tym czy występ się uda, czy nie, zależy od publiczności?
Reakcje publiczności podczas tego rodzaju występów uzależnione są głównie od umiejętności przygotowania imprezy przez organizatora. Jeżeli np. impreza trwa 6 godzin, goście nie mają miejsc siedzących, przez cały czas jej trwania na scenie pokazywane są prezentacje, a na zakończenie przewidziany jest pokaz trwający 60 minut, to wiadomym jest, że odbiór takiego przedstawienia będzie zupełnie inny od tego, gdzie publiczność siedzi w układzie teatralnym, a na salę nie jest właśnie wnoszone danie główne. Jak zauważyliśmy przez 10 lat naszej działalności, nie ma żadnego schematu udanej publiczności. Ani pod kątem wieku, narodowości czy wykształcenia. Każdy może bawić się i odbierać dany pokaz w zamierzony przez artystów sposób, jeżeli da mu się ku temu odpowiednie warunki. Oczywiście doskonale wiemy, jak zbudowane są imprezy firmowe, jakie są ich założenia i cele. Dlatego, jeżeli odpowiednio wcześniej poznamy scenariusz imprezy, to wtedy jesteśmy w stanie dopasować program tak, aby był odpowiedni do danego wydarzenia.

Skąd biorą się pomysły na scenariusze, gdzie szuka Pan inspiracji?
Dużą część naszych pokazów wymyślamy w samochodzie podczas długich podróży. Mamy wtedy sporo czasu, aby wszystko spokojnie przedyskutować. Regularnie obserwujemy dokonania gwiazd światowego show biznesu w zakresie realizacji koncertów i przedstawień. Do naszych ulubionych zaliczają się wszystkie produkcje kanadyjskiego Cirque Du Soleil, trasy koncertowe Madonny oraz niezwykle interaktywne show zespołu Blue Man Group.

Czy można mówić, że zespół specjalizuje się w jakichś trikach?
Gatunek iluzji, w którym specjalizuje się grupa Metamorphosis określany jest jako Multimedia Magic. Nie chodzi tu tylko o używanie wizualizacji, ekranów plazmowych i projektorów podczas każdego triku. Staramy się być na bieżąco z najnowszymi osiągnięciami techniki eventowej. Najlepszym tego dowodem jest nasz najnowszy trik „Launcher Virtual Magic”, określany przez widzów jako magia XXII wieku. Polega on na interakcji iluzjonistów z 42 calowym ekranem plazmowym. Przygotowany został specjalnie pod kątem imprez wprowadzających nowe produkty na rynek.

Czy w związku z dość oryginalnym zajęciem jest Pan traktowany przez ludzi jakoś szczególnie?
Na pewno istnieje pewna aura, która nas otacza, która sprawia, że ludzie odbierają nas jako osoby o niezwykłych predyspozycjach. Dla jednych jesteśmy cudotwórcami, dla drugich czarodziejami, jeszcze inni potrafią bawić się do utraty tchu na naszych pokazach. Wyjątek stanowią panowie w serwisie naszego samochodu. Zawsze mówią: a nie może pan tak zaczarować, żeby się to samo naprawiło? (śmiech).

Zainteresowania poza iluzjonistyczne…
Buggy kiting!!! To sport polegający na żeglowaniu po lądzie lub piachu przy pomocy specjalnego wózka „Buggy” i latawców pełniących rolę żagla. Tak właśnie jest zakwalifikowany przez międzynarodową organizację FISLY (International Federation of Sand and Land Yachting), jako klasa VIII. Klasy I-VII stanowią klasyczne jachty lądowe.

Ulubione smaki…
Sushi. A w szczególności Nigiri i Gunkan





Multimedialne show - tu wirtualne łączy się z realnym.





Iluzjoniści Metamorphosis duży nacisk kładą na kontakt z widzami, angażują ich do sztuczek.




Launcher Virtual Magic - pokaz ultranowoczesnej iluzji.




Podczas przedstawień Metamorphosis nie ma lasek ze srebrnymi gałkami i królików wyciąganych z kapelusza...




...nowoczesna iluzja to nowoczesna rozrywka.




Na scenie w kłębach dymu przy ostrej muzyce i w balasku ostrych świateł stroboskopów pojawiają się dwie ubrane na czarno postacie.




Oprócz trików dużą rolę odgrywa także scenografia.




Iluzja to ta dziedzina rozrywki, w której ludzie wiedzą, że są oszukiwani, chcą być oszukiwani i jeszcze się z tego cieszą...




Jeden z trików ma charakter team buildingowy.


« powrót | poleć znajomemu | skomentuj | drukuj