![]() |
||
MONTHLY CONCEPT
EVENT•INCENTIVE•KONFERENCJE•SZKOLENIA•FUN•ROZMOWA |
NR 1 |
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
||
MIEJSCE
Jaczno dla wtajemniczonych Cicho wszędzie, głucho wszędzie... Gusła odprawiane w noc zaduszną mają w tym miejscu moc niezwykłą. Niczym nie przypominają szumnego, kolorowego halloween z podświetlonymi dyniami i fosforyzującymi kościotrupami. Stylem tego miejsca jest raczej klimat świteziański.
Jaćwingowie wierzyli, że niezwykłość tego miejsca, to jego usytuowanie; pośród tafli mrocznego jeziora i lesistych morenowych wzgórz wciętych w jego toń. Wywoływało w nich strach i jednocześnie zainteresowanie oraz chęć zgłębienia tajemnicy i mocy tam ukrytej. Matecznikiem tej krainy jest półwysep, spośród którego wyłania się a w zasadzie znika gościniec Jaczno. Jaczne - jezioro i wioska kresów wschodnich swą nazwę zyskała dzięki rakom... pieczonemu przysmakowi, którym zachwycił się dawno, dawno temu król przejeżdżający przypadkowo przez miejscowość. Dziś nikt już nie wie czy był to Jagiełło czy któryś z innych władców Polski, więc na potrzeby legendy przyjęto, że to Kirkora poczęstowano tutejszym rarytasem, a król zachwycony smakiem potrawy zdołał wypowiedzieć tylko "jaczne raki" co znaczyło tyle, co "wspaniałe", "wyborne". Siedlisko położone w sercu półwyspu należące do Suwalskiego Parku Narodowego to ostoja spokoju wśród naturalnego piękna przyrody.
Pośród lasów
Nie prowadzą tu żadne szyldy ani drogowskazy. Gościniec wita tylko gości poleconych i znajomych. Nikt przypadkowy nie jest w stanie znaleźć nawet tej ukrytej krainy, która zdaje się być po prostu niedostępną częścią boru pośrodku jeziora. Gospodarstwo jedno z trzech we wsi należy do Filipa Millera, który postanowił wybudować dom rodzinny w miejscu dawnego siedliska na ośmiohektarowym półwyspie. Początkowo zupełnie nie myślał o prowadzeniu pensjonatu. Dom miał być ostoją ciepła rodzinnego, stąd zupełnie nie był przystosowany do przyjmowania większej grupy gości. Z czasem jednak wśród znajomych, znajomych znajomych, rozeszła się fama o uroku tych stron, głuchej ciszy, przepięknej nieskażonej cywilizacją przyrody, zarośniętym sitowiem jeziorze o bardzo nieregularnych kształtach i niespotykanym kolorze, który podobno ma woda szczególnie w czasie, gdy kwitnie w niej rzadki okaz glonów. Domownicy, do których obecnie zalicza się także ośmioosobowa ekipa obsługująca pensjonat zgodnie podkreślaj, że klimat tego domu, rodzinną atmosferę poczuje każdy, kto tu zawita.
Dom strachów
Pokoje (15 i 40 miejsc noclegowych) mają swoje nazwy, np. U górali - nazwany tak na pamiątkę grupy górali budujących gościniec czy Sitowie - przez wzgląd na widok z okna.
Wystrój budynków jest jednocześnie nietypowy co tutejszy. Ogólnie nazywany dworskim, ale daleko mu od natarczywych ozdób i kolorów. Dominuje kamień i drewno. Kamienne ściany doskonale współgrają i uzupełniają się z ciepłem i zapachem drewna. W oku zabudowań ostał się stary sad, jedno z ukochanych miejsc artystów odwiedzających ten skrawek Polski. Zaznaczyć bowiem należy, że to przede wszystkim artystyczne dusze - malarze, rzeźbiarze, poeci, fotograficy szukają tu natchnienia i ukojenia. Wśród gości pojawiają się także zaprzyjaźnieni z gospodarzami Francuzi i Holendrzy, dla których Jaczno znajduje się w pierwszej piątce najbardziej magicznych i klimatycznych miejsc na świecie. Rytm dnia wyznacza tu przyroda, pora dnia i pora roku. Gospodarze dbają o to, by zatrzymujący się tu goście poznali smak prawdziwej Suwalszczyzny. Stąd ser i nabiał na śniadanie dostarczają sąsiedzi gospodarze, pieczywo wypiekane jest w tutejszym piecu chlebowym, swojskie nalewki pochodzą wprost z piwnic pana domu a dzbany malin w sezonie pod oknami stawiają same Balladyna i Alina. Stoły suto zastawione są także regionalnymi potrawami a wśród nich nie brakuje baby ziemniaczanej i kartaczy. Oprócz uciech podniebienia region proponuje wiele atrakcji innego rodzaju. Nie zawiodą się amatorzy bezkrwawych łowów... na klisze. Swoje żeremia mają tu bobry a gniazda wiele gatunków ptaków, między innymi żurawie, czarne bociany jastrzębie a nawet orzeł bielik. W lasach pojawiają się dziki, jenoty, wilki i niedźwiedź - sąsiad z Rosji.
Kilkaset lat temu nad jeziorem Wigry osiedlił się zakon Kamedułów. Do dziś zwiedzać można zespoły klasztorne zakonników, którzy byli wówczas jedynymi wysłannikami cywilizacji. Charakterystyczne dla regionu są także głazowiska powstałe poprzez nawarstwianie się kamieni naniesionych przez lodowiec.
Cmentarzysko Jaćwingów nadal mroczną, tajemną mocą przyciąga strzygi, duchy z dalekiej przeszłości i artystyczne dusze a namiętna mgła otula zagubionych kochanków i samotników by na nowo poczuli smak prawdziwego życia... Cicho wszędzie, głucho wszędzie...
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
| « powrót | poleć znajomemu | |
![]() |
![]() |